Poznajcie mnie i moją historię. Nazywam się Cara. Reszty dowiecie się w swoim czasie...
****
Kiedy myślałam że w moim życiu nie może być już gorzej, myliłam się. BYŁO.Gdy otworzyłam oczy oślepił mnie blask światła słonecznego i zarys postaci który kazał mi wstawać. Zakrywając się pościelą nie miałam na to ochoty. Z lekkiego półsnu wyrwała mnie moja przyjaciółka oblewając mnie wodą.
- LOTTIE !!!!!!!!! Jak mogłaś mi to zrobić ?! - Wydzierałam się na dziewczynę.
- Chodź bo się spóźnimy ! Nie pamiętasz ?
- Co masz na myśli ? - Zmieszałam się.
- Nie mów że zapomniałaś ?
- O NIE ! TO DZISIAJ ?! - Zerwałam się z łóżka biegnąc do łazienki.
- Tylko się pośpiesz ! - Wykrzyczała za mną Lott.
Wzięłam szybki prysznic ubrałam się i popatrzyłam w lustro. Chwyciłam puder i parę innych drobiazgów. W 20 minut byłam gotowa do wyjścia.
Wchodząc do kuchni widziałam moją mamę szykującą śniadanie oraz moją przyjaciółkę jedzącą naleśniki.
- Dlaczego nie idziesz ?! - Krzyczałam pośpiewałam ją.
- Kochanie jest dopiero 7:00 - oznajmiła mi mama.
Słysząc to usiadłam bezradnie na krzesło.
-Ale przecież ... - jąkałam się. Lottie mówiła że 8 !
Popatrzyłam na przyjaciółkę która nie mogła powstrzymać się od śmiechu widząc moją minę. Już miałam zacząć krzyczeć kiedy pomyślałam że to w sumie dobrze że tak szybko się zebrałyśmy. Mamy teraz czas żeby spokojnie zjeść śniadanie.
- Co jemy ? - Spojrzałam na mamę.
- Naleśniki, no chyba że chcesz gofry !
Teraz to ja patrzyłam na głupią minę Lott. Miała nadzieję że wybuchnę ale nie tym razem. To był wyjątkowy dzień i nic nie mogło tego zmienić.
Gdy kończyłyśmy jeść do kuchni wszedł Ben w samych bokserkach.
Dla mnie to norma. Ciągle tak chodzi po domu.
Spojrzałam na Lottie a ta odwracając wzrok oblała się czerwonym rumieńcem uśmiechając się pod nosem.
- To my już pójdziemy ! - wypaliła nagle łapiąc mnie za rękę i wyciągając z pomieszczenia.
Z ustami pełnymi jedzenia wybiegłam razem z nią.
- Lottie co ci odbiło ?! Przecież mamy jeszcze czas. - Warknęłam wkurzona !
- Nic nic ! Ja po prostu chciałam jeszcze gdzieś pójść .... - Mówiła przygryzając dolną wargę.
- Niby gdzie !? Przecież wszystko mamy ! Ten dzień miał być wyjątkowy nie pamiętasz ?
- No wiem wiem. - Przytaknęła, a ja wróciłam by zjeść śniadanie.
___________________________________________________________________________________
Jeśli przeczytałaś/eś daj komentarz <3 To bardzo motywuje !
OBSERWUJ MOJEGO BLOGA ŻEBY BYĆ NA BIEŻĄCO :)
Niedługo kolejny rozdział !





